Reklama
REKLAMA
Automatycznie wyświetlimy artykuł za 10 sekund
Przejdź do artykułu
Reklama
Reklama

Nie tylko "Ojciec Mateusz". O fenomenie Sandomierza

A A A
Aneta Gieroń, Jaromir Kwiatkowski

Dodano: 02-05-2013

fot. T. Poźniak

fot. T. Poźniak

GALERIA ZDJĘĆ
fot. T. Poźniak
Ewa Kondek (fot. T. Poźniak)
Anna Wnuk i Przemysław Gołębiowski (fot.T. Poźniak)
fot. T. Poźniak
fot. T. Poźniak
fot. T. Poźniak
fot. T. Poźniak
fot. T. Poźniak
fot. T. Poźniak
fot. T. Poźniak
Przez długie lata było to miasto odwiedzane głównie przez wycieczki zakładowe i szkolne. O fenomenalnych, wielowiekowych zabytkach niby wiedziano, ale Sandomierz, zwany nawet „małym Rzymem”, nigdy wyjątkowo modny nie był. Do czasu. Od kilku lat systematycznie „uciera nosa” Kazimierzowi nad Wisłą i masowo ściąga turystów z Warszawy, Śląska, Małopolski, o Kielcach i Rzeszowie nie wspominając. Nadawany od końca 2008 r. w TVP1 serial „Ojciec Mateusz” stał się „kołem zamachowym” popularności Sandomierza. Jednak miasto na medialnej sławie nie poprzestaje.
 
Cezary Łutowicz, sandomierski złotnik, popularyzator krzemienia pasiastego, uliczkami pamiętającymi czasy Kazimierza Wielkiego przechadza się od 40 lat. Dokładnie wtedy porzucił Słupsk i osiadł na stałe w Sandomierzu. - Przez kilka dekad naoglądałem się wycieczek pracowniczych i szkolnych spacerujących po moim mieście, ale trudno to było nazwać turystyką – wspomina. – Prawdziwy renesans miasto przeżywa od  kilku lat.
Reklama
 
Łutowicz nie ma wątpliwości, że na prosperitę złożyły się co najmniej trzy czynniki. Najważniejszy to kręcony w Sandomierzu popularny serial „Ojciec Mateusz”. Po drugie, fenomen krzemienia pasiastego, kamienia rzadszego niż diament. Do tego dodać jeszcze trzeba politykę włodarzy miasta, którzy we wsparciu dla turystyki dostrzegli szansę dla Sandomierza i jego mieszkańców.
 
Promujemy się nie tylko przez serial
 
To ostatnie właściwie nie powinno dziwić, skoro odpowiedzialna za strategię promocji miasta wiceburmistrz Ewa Kondek z miejsca ujmuje rozmówcę bezpośredniością i dynamizmem. Pani burmistrz jest w Sandomierzu osobą napływową. Pochodzi z Puław, po studiach pracowała na wsi niedaleko Kielc, ale – jak mówi – „zaczynała się dusić”. Akurat urodziła dziecko, stale powtarzając przy tym mężowi, że muszą znaleźć jakąś ciekawszą pracę. Mąż dostał propozycję pracy z mieszkaniem właśnie w Sandomierzu. Pani Ewa zaczęła pracować w Urzędzie Miasta najpierw jako naczelnik wydziału, od 2010 r. jako wiceburmistrz.

Ewa Kondek potwierdza, że „Ojciec Mateusz” spowodował zwiększone zainteresowanie Sandomierzem ze strony turystów. Podkreśla, że – jako przyjezdnej – łatwiej jej było to zauważyć. – Wcześniej rynek po godz. 16 stawał się zupełnie „martwy” – opowiada. - Sama ekipa filmowa podkreślała, że jak przyjeżdżali na pierwsze zdjęcia, to nie trzeba było żadnej ochrony, bo nikt im nie przeszkadzał. Obecnie trzeba już zagradzać teren, gdzie są kręcone kolejne sceny.
 
Serial na pewno jest magnesem, który ściąga turystów do Sandomierza. Szukają tam, a jakże!, śladów ojca Mateusza. - Czasami mimowolnie słyszę ich rozmowy na rynku: „o, tędy przejeżdżał ojciec Mateusz”, „o, tu stała w filmie budka z warzywami” – opowiada Ewa Kondek. – Często poszukują filmowego kościółka, położonego tak naprawdę w Gliniance pod Warszawą. 
Reklama
 
Pani burmistrz podkreśla, że – choć serial jest dla Sandomierza bardzo ważny, bo pomógł odkryć miasto na nowo – nie można oprzeć strategii rozwoju wyłącznie na przygodach sympatycznego detektywa w sutannie. Tym bardziej,  że – jak mówią telewizyjne badania opinii – do jednych grup społecznych „Ojciec Mateusz” dociera lepiej, do innych gorzej.  Serial stanowił natomiast bazę do akcji promocyjnej miasta z wykorzystaniem nie tylko TVP, ale także stacji komercyjnych, np. TVN, radia, internetu czy billboardów. – W ten sposób docieraliśmy także do innych odbiorców – mówi Ewa Kondek. – Akcję prowadziliśmy nie tylko w województwach ościennych, ale np. na Śląsku, gdyż ze statystyki wejść wiemy, że tamtejsi mieszkańcy oglądają nas w internecie często. Kiedyś śmialiśmy się, że Kraków nas nie odwiedza, a teraz okazuje się, że krakowskich rejestracji jest coraz więcej. Mówiło się także, iż cała Warszawa jeździ tylko do Kazimierza Dolnego. Naszą kampanią chcieliśmy pokazać, że warto przyjechać także do nas.
 
Wygląda na to, że przyniosło to pierwsze efekty. – Od naszych gości czasami słyszymy, że Sandomierz jest bardziej atrakcyjny od Kazimierza. Sporo gości wraca do nas wielokrotnie – podkreśla Eliza Sorbian, menedżerka hotelu i restauracji „Pod Ciżemką”. 
 
- Turyści są bardzo często zaskoczeni tym, że tak wiele jest tu do obejrzenia – dodają Anna Jeżowska i Marcin Borzęcki z Centrum Informacji Turystycznej w rynku. - Jedno z pytań, które nas najbardziej denerwują, brzmi: „przyjechaliśmy tu na godzinę, proszę powiedzieć, co tu można zobaczyć”.
 
Zatrzymać turystę na dłużej
 
Obecna strategia marketingowa Sandomierza zakłada, że jego „klimatyczność”, wspaniałe zabytki, „szlak ojca Mateusza” itd., pomagają wprawdzie „zakochać się” w tym mieście, ale stanowią atrakcję na 1-2 dni. Chodzi natomiast o to, by przyjeżdżający goście mieli zapewnione miejsca i imprezy, które pozwolą im mile spędzić czas wieczorem oraz zachęcą ich do pozostania w Sandomierzu dłużej i do przyjazdu nie tylko w weekendy i wakacje. Zarzewie potencjalnego sukcesu turystycznego miasto widzi w ciekawych cyklicznych imprezach. Organizowane są koncerty znanych wykonawców, wystawy, przeglądy filmowe, festiwale muzyczne czy kulinarne. 
Reklama
 
Samorząd inwestuje w turystyczną infrastrukturę: powstają drogi, parkingi, ścieżki rowerowe, trasy spacerowe, jest ośrodek sportów wodnych z wypożyczalnią sprzętu. Ponad dwukrotnie wzrosła liczba miejsc noclegowych, coraz więcej osób chce prowadzić handel pamiątkami, sezonowo wzrasta zatrudnienie w kawiarniach i restauracjach.

Znajomi dotąd dziwią się, że wróciliśmy
 
Miasto jest urokliwe, spokojne, lecz można usłyszeć, że – ze względu na sytuację na rynku pracy – nie bardzo nadaje się na miejsce zamieszkania dla ludzi młodych. Potwierdza to analiza przygotowana w ub. roku przez Powiatowy Urząd Pracy na sesję Rady Miasta.  Można w niej przeczytać m.in., że brak w najbliższym rejonie ośrodków przemysłowych oraz centrów kształcenia i biznesu powoduje, że młodzież, która wyjechała na studia, z reguły nie planuje już powrotu.
 
O tym, że tak być nie musi, świadczy historia Anny Wnuk i Przemysława Gołębiowskiego. Ona, absolwentka stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Jagiellońskim, i on, jeszcze przed magisterium na hotelarstwie i turystyce na UJ, oboje sandomierzanie, swojego miejsca na ziemi nie szukali jednak w Krakowie, ale odważyli się wrócić do rodzinnego miasta.
 
- Znajomi ciągle jeszcze dziwią się naszemu powrotowi, ale to była przemyślana i dojrzała decyzja. Po siedmiu latach spędzonych w Krakowie uznaliśmy, że jest to świetne miejsce do studiowania, ale niekoniecznie do życia na stałe. Wróciliśmy do Sandomierza świadomie, ale od początku wiedzieliśmy, że nie szukamy tutaj pracy na etat, bo o taką bardzo trudno, lecz spróbujemy sił we własnym biznesie - opowiada Anna Wnuk. – Stanęliśmy do przetargu na lokal należący do miasta i… w rezultacie zapraszamy gości do „Iluzjon Art Cafe”, z przepięknym widokiem na rynek.
Reklama
 
Anna i Przemysław już wcześniej przepracowali kilka lat w hotelach i restauracjach, dlatego branża, z którą się związali, nie była przypadkowa. Od początku mieli sprecyzowany pomysł na lokal, jego atmosferę, menu oraz wystrój. 
 
- Liczymy, że Sandomierz stanie się miastem ludzi młodych – ma nadzieję wiceburmistrz Ewa Kondek. - Choć zdajemy sobie sprawę, że nie da się tego zrobić szybko.

Pilkington przestraszył się powodzi

Dotychczas mówiło się, że sandomierski rynek pracy stoi na „trójnogu”: producent szkła Pilkington Polska – targowisko – turystyka. Na pewno znacząco wzrosła rola turystyki, ale to nie oznacza, że miasto tylko na niej stoi. Nadal bardzo poważnym pracodawcą jest Pilkington, który zatrudnia prawie 2 tys. osób. W 2010 r. była szansa na kolejną inwestycję w Sandomierzu, która dałaby kilkaset nowych miejsc pracy. Był to jednak czas powodzi i firma – zaniepokojona zagrożeniem z tego wynikającym – ostatecznie ulokowała tę inwestycję w Chmielowie. - Szukali terenów po bezpiecznej, lewobrzeżnej stronie Sandomierza, ale miasto nie ma tu terenów inwestycyjnych, jest małe obszarowo, zamknięte – ubolewa Ewa Kondek. 
 
Szansą dla Sandomierza jest, zdaniem Powiatowego Urzędu Pracy, dalsze rozwijanie bazy turystycznej oraz tworzenie nowych atrakcji dla turystów (np. parków rozrywki, ośrodków spa), poprawienie infrastruktury drogowej, rozwijanie usług gastronomicznych i wszelkich usług związanych z ruchem turystycznym, dbałość o tereny zielone, ich zadrzewianie i pielęgnacja.
 
Moda na krzemień pasiasty
 
Atutem do jeszcze lepszego wykorzystania jest na pewno krzemień pasiasty, zwany kamieniem optymizmu. Dziś Sandomierz jest światową stolicą krzemienia pasiastego, a w Muzeum Okręgowym można zobaczyć unikalną, największą na świecie kolekcję biżuterii z jego wykorzystaniem. Można powiedzieć, że biżuteria z krzemieniem pasiastym jest rodzajem „służbowego ubrania”, które chętnie manifestują sandomierzanki. Także pani Ewa Kondek, wiceburmistrz Sandomierza. 
Reklama
Reklama
Reklama

POLECANE

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Mieszka I 48/50, 35-303 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.